Yo, z tej strony Gnimsh.
Na dzień dzisiejszy przejmuję bloga Eeriona by skomentować koniec sezonu. Wyszliśmy właśnie z okresu przejściowego pomiędzy Mistrzostwami Świata w Rotterdamie, a Turniejami Kwalifikującymi nas na Realm Championshipy w kwietniu. Był to około 1,5 miesięczny epizod podczas którego praktycznie nic sie nie działo. Jeśli nadal jesteście z nami i nie możecie sie doczekać weekendowych eventow to tylko pogratulować!
Gdy w obecnej chwili, podczas pisania tej notki, faktycznie krew szybciej krąży w moich żyłach na mysl o zblizajacych sie RCQ w kolejny weekend, jak i wspaniałym turnieju i urodzinach Filipa za 2 tygodnie w Poznaniu to jeszcze 3-4 tygodnie temu nie wyglądało to tak różowo. Po Rotterdamie, gdy sezon 2011 został zamknięty dopadło mnie tzw „wypalenie”. Dzisiejszy tekst chce poswiecic na opis co to w ogole jest i jak z tym walczyć.
Wypalenie, jako takie, to nagła niechęć do gry. Wszystko związane z danym tytułem zaczyna nas odrzucać i nie mamy ochoty o nim nawet myslec. Stan ten najczęściej pojawia się po bardzo aktywnym okresie, gdzie większość naszego czasu pożytkowana byla na intensywne granie. Jest to głównie stan psychiczny i nie oznacza wcale ze gra nagle stala sie nieatrakcyjna, czy moze z niej wyrośliśmy. Zapewniam was ze gra pozostaje w wiekszosci taka sama, a to co sie zmienilo to jedynie nasze podejscie. Podczas okresu wypalenia wielu graczy rezygnuje ze swojego ulubionego tytułu i zaczyna zajmować sie czymś innym. Część z nich wraca po dłuższym czasie i z zaskoczeniem zadaje sobie pytanie „czemu nie gram? Przeciez swietnie sie bawię.” (So true - dopisek Eeriona po 4 latach przerwy). Sztuka polega na tym by kontrolować własną psychikę i te negatywne stany, a takze umieć je rozróżnić.
Jak z tym walczyć? Najłatwiej jest faktycznie zrobić sobie przerwę. Odpocząć od grania i porobić coś innego, mimo wszystko unikając rzeczy które mogą nam zastąpić nasze ulubione hobby. Z drugiej strony pozostać w kontakcie na tyle subtelnym by nie wypaść z obiegu.
To jest dokladnie to co zrobilem po Mistrzostwach Świata. Odciąłem sie od grania i przez 1,5 miesiąca nie dotykałem kart ani nie pisałem nic ambitnego. Zaglądałem od czasu do czasu na forum i czytałem nagłówki artykułów by wiedzieć mniej więcej co się dzieje, ale ostatecznie robiłem inne rzeczy. Głownie mój czas zajął mi Skyrim i Star Wars: The Old Republic, które były fantastyczną odskocznią od turniejowej gry. Szczęśliwie okres ten wypadł na moment całkowitej ciszy w World of Warcraft Tcg i udało mi się zebrać wystarczająco dużo energii by rozpocząć rok 2012 z uśmiechem na ustach i entuzjazmem do grania.
Co jest zatem najwazniejsze? Trzeba umieć rozpoznać okres wypalenia, gdy się pojawi by nas nie przytłoczył. Nie należy zmuszać się do grania, bo będzie to miało odwrotny efekt. W Teamie Problem przed każdym turniejem zawsze bardzo duzo testujemy i dyskutujemy o taktykach co pozwala nam sie odpowiednio przygotować. To skutkuje tym że po turnieju robimy sobie przerwę i nie gramy w ogóle. Gdy jesteśmy w stanie poznać własne limity możemy zarządzać okresami przerwy tak by dostosować je do danego sezonu. To również mam zamiar robic w tym roku.
A co nas czeka w 2012? Kilka fantastycznych DMFów w nowych i starych lokalizacjach. Mega bliskie Mistrzostwa Europy, a takze Realm Championshipy i Mistrzostwa Polski + kilka naszych rodzimych turniejow takich jak Poznan Championships i turniej na Pyrconie – MazuCon (Organizowany przez mnie - Eerion). Rok zapowiada sie wyśmienicie i jeśli miałbym układać eventy w skali to najważniejszym wydarzeniem dla Polaka jest Realm Championships. Karta VIP to jeden z najlepszych programów lojalnościowych jakie widziałem i zdecydowanie polecam wam dobrze się przygotować; łatwo jej nie oddam. W drugiej kolejności koronacja mistrza europy w Pradze również brzmi fantastycznie. A ostatecznie turniej drużynowy w Antwerpii pod koniec roku to taki mini World Cup. Osobiście bede na pewno leciał do Atlanty na Mistrzostwa Świata i jest mała szansa ze rowniez odwiedze stany w Las Vegas, ale tak czy siak Europa jest bogata w eventy.
Podsumowując okres wypalenia i ciszy oficjalnie ogłaszam za zakończony, a czas ownu i topdeckow za rozpoczęty!
Życzę wszystkim Polakom dużo sukcesów, a przede wszystkim radości z grania bo to jest najważniejsze.
Pozdrawiam,
Marcin „Gnimsh” Filipowicz

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz