Ale... Jak wiemy, karty na stronę główną są selekcjonowane pod jakimś kątem. Pierwsze 4 pokazane karty to była czysta kontrola. Teraz, gdy znowu pokazano coś agresywniejszego, na forum głównym rozległ się płacz, że meta znowu przyśpiesza, a problem zamiast rozwiązywać, tylko się pogłębia.
Jak to jest w praktyce?
Obie pokazane przeze mnie karty są dobre, agresywne, ale... Czy pasują one do obecnych rushowych archetypów? Prince nie wciśnie się ani do GC, ani do nature huntera. Shaman bazuje na zagrywaniu ciężkich stworów z młotka, nie czegoś co i tak byś rzucił w 3 turze i jest unikalne. Rage of Elements, o ile jest przydatny, zupełnie nie zgrywa się z obecnym Samaku. I tamten ma ważniejsze karty do zagrania niż +2 ataku i smash, ale także nie ma zbytnio monsterów, by tą kartę zagrywać w kółko. Te dwie agresywne karty są dokładnie skierowane do jakiegoś nowego pomysłu. Więc nie jest to gwóźdź do trumny dodatkowo wzmaniająca Grand Crusadera. W jakim celu ta panika?
Ten quest jest trochę inną historią. O ile jest on dobry/agresywny i będzie grać na pewno, to raczej nie ujrzycie go w GC. Przy girdlu? Po co. Za to talie bez girdla dostaną jedną z niewielu użytecznych rzeczy, które można położyć na resource (I nie jest to stash). Kabooma z kolei to taki biegający (jak można wnioskować po nazwie) Dr.Boom. Doskonale odnalazłby się w GC Hansa, przy masie tanich kart. Także byłby to bardzo solidny drop przeciw taliom kontrlnym, gdy niezbyt zależy ci na obrażeniach na sobie. I tu jest pies pogrzebany - ile obecnie mamy takich starć? A ile z nich to swoiste wyścigi, gdzie wrzucanie sobie dodatkowych 2-3 obrażeń na turę (Jeszcze niech wypadnie cairne - 6 do buzi, taki Mazu'kon) nie jest najlepszym pomysłem.Czy to oznacza, że te karty, które wymieniłem są słabe? W żadnym wypadku. Po prostu podchodzą one pod zupełnie inną koncepcję - tworzącego się powoli monster (ale nie murloc) rushu. Czy będzie lepsza czy gorsza od GC? Zobaczymy. Ale te karty nie wzmocnią tak obecnych rush decków, jak niektórzy
panikują.
Tak więc nie ma co na razie przesadzać z emocjonalnością. Należy poczekać na pełen set, aby wiedzieć dokładniej co przyniesie. Na razie można po prostu popuścić wodze fantazji i powymyślać niestworzone sposoby na użycie tych kart. Ale stany eufryczne/depresyjne zostawmy sobie na potem, dobrze? :D

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz