Jego nazwa wskazywała na konstruktywną krytykę. Nie narzekanie (choć taki ciężki płacz też tam się trafia), ale na sensowne wypominanie. Znalazło się tam zarówno wiele ciekawych spostrzeżeń oraz... parę innych informacji.
I jako że raz na jakiś czas trzeba popisać trochę bardziej negatywnie, żeby nikomu nie wydawało się że jest idealnie, to lecimy ;)
Oczywiście problemem był brak różnorodności. Temat, rozpoczęty w momencie gdy dobra talia zawierała Grand Crusadera i/lub Mazu'kona, lub po prostu nie była dobra miał sporo pobudek. Wprawdzie ludzie zaczęli sypać przyzwoitymi ideami jak ominąć czy to znienawidzone combo
Etched Dragonbone Girdle
+Twilight Citadel
, jednak zostało to skontrowane celną ripostą.Nawet jeśli twoja oryginalna talia wygrywa wiele i nie używa najdroższych ally - 90% świata z którymi się gra nie robi tego. Problemem nie jest brak różnorodności u mnie, lecz u moich przeciwników.No trafił w sedno. Każdy z nas zna kogoś kto gra talią opartą na
Grand Crusader
ze. Na dużym turnieju to musi być już całkowita zmora*.* - Tutaj nie liczą się RQ. DailyMetaGame pierwsze wrażenia z Realm Qualifier opisał jako "morze murlocków", gdzie te talie nie tylko występowały najliczniej, to miały 4 reprezentantów w top8! Przynajmniej istnieje ta tania alternatywa :D
Pojawiła się koncepcja Shamana na Arygosie. Talia jest podobno bardzo solidna, jednak nie wiadomo o niej prawie nic (talia jest trzymana w tajemnicy przed DMF:LA). Jednak jeden chłopak z zewnątrz widział ją i określił ją krótko "Quite briliant concept". Więc czy czeka nas niespodzianka?
No i jest unikalna. Nie zawiera takich zabawek jak Mau'kon, Gispax (jest hordowa mimo to), nie szaleje na skyrazorze, i tak dalej i tak dalej.
Nasz zespół wpadł na wiele nowych, innych pomysłów pod tier2, które nie zostały nigdzie opublikowane. [...] Niestety najprostsze rozwiązania okazują się także tymi najlepszymi.Patrz Grand Crusader i masa wcisku. Trudno powiedzieć, żeby nowe talie bazowały na jakiejś finezji. Wcisk, zalanie. Moich ally jest albo więcej albo są silniejsze od twoich i tyle. Jest to o tyle smutne co krzywdzące, bo jak to stwierdził Gnimshu "Dużym problemem jest to, że te talie są tak proste, że prawie nie da się outplayować przeciwnika".
Trudno tu coś zarzucić. To nie czas, gdy wykombinowałeś jakieś doskonałe rozwiązanie. Teraz najsprytniejsze zagranie to 2 dagaxy w grobie i butelka dla paladyna.
Nawet jeśli pojawi się talia, która potrafi zawalczyć, jej największym minusem zawsze jest brak solidności, porównywalny z grand crusaderem.Jakby nie patrzeć. Moja prywatna talia też ma z tym pewien problem. Częściej nie podejdzie mi niż takiemu GC. A to niedobrze.
No, ale w tym wszystkim pojawia się dość interesująca i "tajemnicza" wypowiedź.
Będę szczery. Gdy ta gra wyszła po raz pierwszy, było dużo mechanik pozwalających na wygraną. To było w czasie, gdy ta gra była robiona pod styl Magica. Jednak w pewnym momencie, gdzieś pośrodku tej historii wiele spraw stało się zbyt skomplikowanych, wskutek czego sporo dobrych (według mnie oczywiście. Patrząc z perspektywy strategii oraz możliwości kombinowania) mechanik zostało boleśnie przyciętych, by gra była łatwiejsza do ogarnięcia. I to mamy teraz - uproszczoną grę, która zmierza do swoich korzeni. Throne zawiera już ich (korzeni) część, a z tego co miałem okazje zobaczyć, Crown of the Heavens będzie kontynuowało ten trend.Miejmy nadzieję.
[...]
W skrócie - sprawy powoli lecą naprzód, zmieniając tą grę na powrót w to, jak wyglądała ona w oryginale. Meta wydaje się teraz być bardzo niekompletna, ponieważ Throne, Crown oraz X dopiero startują. Gdy pozostałe dodatki nowego setu zostaną wydane, gra będzie wyglądała o wiele lepiej
Znaczy się ja mogę już teraz powiedzieć, że Crown of the Heavens będzie bardzo zmieniał oblicze mety. Wy dopiero stwierdzicie to za 2-3 tygodnie, nie poradzę ;D
Więc tym pozytywnym akcentem chciałbym zakończyć dzisiejszą notkę.
Jak widać to nie był do końca temat na bezsensowne narzekania. Dzisiejszy format i sytuacja pozostawiają wiele do życzenia, ale to się zmienia. 2012 zapowiada się o wiele lepiej od 2011. Wydawanie produktów też ma się ustabilizować. I powinno być już dobrze :D
Ale nigdy więcej Edwinów >.>
I żeby wydali jeszcze protectorki równie porządne jak te czarne z czaszką!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz