Tydzień temu odbył się w Poznaniu wg mnie najważniejszy (sorki Eerion ;P) turniej w Polsce – urodzinowa impreza Filipa, może Realm Championshipy maja większe nagrody, może Mistrzostwa Polski są bardziej prestiżowe ale Poznań Champy są po pierwsze niesamowitą imprezą poza-karcianą gdzie alkohol leje się strumieniami oraz pierwszym turniejem w roku po długiej przerwie listopadowo-grudniowej która zaspokaja głód karciany oraz nakręca na cały nadchodzący sezon.
Wybór decku to zawsze najważniejszy etap przygotowań do turnieju, jako że nie szło mi specjalnie na realm qualiffajerach moim monster warriorem postanowiłem zrobić szybki rachunek i wybrać deck gotowy. Tak – postanowiłem po raz pierwszy nie budować sam swojej talii od zera a wykorzystać sprawdzony schemat. Gnimsh mi kazał :P Muszę powiedzieć że takie zachowanie było sprzeczne z moim charakterem, migałem się jak tylko mogłem wyszukując coraz to inne wymówki „nie mam wszystkich kart”(ale przecież można je pożyczyć), „każdy będzie wiedział czym gram” (i tak wszyscy po 1 rundzie wszystko wiedzą), „każdy będzie wiedział co powinien przeciwko mnie robić” (ale przecież przy tak okrojonym card base <2 bloki zamiast 3> ogranie meczu to nie jest fizyka jądrowa i każdy i tak wie co ma robić) itp., itd. W końcu się poddałem – zrobiłem szybko tabelkę decków które wg mnie stanowią trzon obecnej metagame i jak wygląda ich matchup. Wg decki które warte są rozważenia to :
| | Mag | Monster Warrior | Sowa Warrior | Somaku | Rohashu Hansa | Rohashu Uga Buga | Red DK | Monster DK |
| Mag | x | | | | | | | |
| Monster Warrior | > | x | | | | | | |
| Sowa Warrior | > | < | x | | | | | |
| Somaku | < | > | > | x | | | | |
| Rohashu Hansa | > | > | > | = | x | | | |
| Rohashu Uga Buga | > | > | > | > | > | x | | |
| Red DK | = | = | = | < | < | < | x | |
| Monster DK | > | > | > | < | < | < | > | x |
Jak widać najlepsze Matchupy ma Crusader teamu Uga Buga, czyli deck którym mój team mate Marcin Filipowicz wygrywał nasze lokalne turnieje:
Hero:
Rohashu, Zealot of the Sun
Ally:
2*
Kazbaz
4*
Rosalyne Von Erantor
3*
Telor Sunsurge
3*
Edwin VanCleef
4*
Cairne, Earthmother's Chosen
4*
Lordann the Bloodreaver
4*
Bronze Warden
3*
Obsidian Drudge
3*
Mazu'kon
4*
Sava'gin the Reckless
Equipment:
4*
Etched Dragonbone Girdle
4*
Bottled Light
Ability:
4*
Grand Crusader
2*
Blessing of the Kindred
4*
Righteous Cleanse
2*
Censure
Location:
4*
Twilight Citadel
Quest:
3*
Seeds of their Demise
Pierwsze co rzuca się w oczy to niestety EDWIN – swoich nie miałem wiec dodałem 1x Thrall i 2x Monstrous Hammer. Zmiana niby malutka ale dawała naprawdę wiele, Młotki są świetne do odzyskiwania tempa ale umożliwiania naszym maluchom ataku przy protektorach, nic nie wkurza przeciwnika bardziej niż tąpniecie mu Dagaxa :D Thrall natomiast to klasa sama w sobie, 6/6 za 6 many jest świetnym finiszerem, bustuje nasze maluchy niczym grand crusader (wliczając w to Mazukony!) oraz zyskuje karty (dodatkowy mazukon :>). Sama zaś strata Edwina wcale tak nie doskwierała – nie zrozumcie mnie zle, VanCleff jest silna kartą ale warto z niego korzystać w każdym aspekcie więc od razu trzeba znaleźć miejsce na jego córkę itd.
Takie kosmetyczne zmiany nie zaspokoiły jednak mojej duszy Deckbuildera wiec dalej czuję że pojechałem Netdeckiem… i co? i nic wielkiego. Co prawda na turnieju nie poszło mi najlepiej (w ostatniej rundzie przegrałem z Kefirem co wywaliło mnie poza top 8) ale cały turniej uważam za udany. Granie Deckiem który już coś ugrał, był sprawdzany, testowany i dopieszczany przez wielu graczy to całkiem fajne uczucie. Przede Wszystkim Curve, mimo iż GC od razu kojarzy się z małymi ludzikami ta wersja ma pare droższych kart które wnoszą do gameplay’a sporo, mowa oczywiście o mazukonie. Grając dekiem w którym większość kart to dropy na 1 turę a którego najpotężniejsze karty kosztują aż 6 to nie lada wyzwanie, chcemy co turę kłaść resource ale z drugiej strony GC to deck agresywny i powinien też wymuszać na przeciwniku jakąś obronę, nie możemy też stracić całej ręki za szybko grając zbyt wiele threatów. Na pomoc przychodzi tutaj oczywiście Girdle ale w wersji Uga Buga cały curv jest wypełniony najpotężniejszymi kartami. Wszystko co możemy dobrać jest najlepsze w slocie na dana turę – to sprawia że deck nie ma słabych stron i zawsze możemy bronić się lub atakować tym co w danej chwili jest najlepsze. Dodatkowo 4x removal na ability oraz 3x na eqipment (ale niejako wielorazowego użytku dzięki cytadeli) sprawia że deck ten jest również bardzo uniwersalny, świetnie dostosowując się do przeciwnika co jest tak ważne w formacie w którym wynik meczu ustala tylko jedna gra! Muszę się przyznać że grało mi się nim bardzo przyjemnie i było „czuć Power”. Deck doskonale sprawdzał się z każdym przeciwnikiem i mam wrażenie że gdybym trochę bardziej ograł go przed turniejem poszłobym dużo lepiej.
Dlatego też do wszystkich „karto-Hipsterów” jak ja oraz dla Soklesów tego świata mówię: nie przejmujcie się że gracie mainstreamowym deckiem, kupcie te potrzebne potężne Erki i zagrajcie kiedyś w pełni złożonym oraz przetestowanym deckiem bo naprawdę warto! Choć raz… :P
A teraz wybaczcie mi idę składać maga z kartami z nowego dodatku, zauważyliście że mag nie dostał żadnej słabej karty … ? ;D


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz