niedziela, 22 kwietnia 2012

Przygotowanie do RC


Jak wam przebiegają przygotowania do Realm Championshipów? Macie czas, by testować wszystko? Wymyślacie nowe talie, czy wolicie coś solidnego i ogranego? Choć od ostatnich większych imprez minęło niewiele ponad miesiąc, to ten turniej będzie się bardzo różnił. Nie tylko to jedna z najbardziej prestiżowych imprez - testy przed nią są (będą lub były :P) o wiele bardziej złożone niż na MazuCona czy Metamart. No i od tamtego czasu wyszły Champion Decki. A to zmieniło rozkład sił. Odrobinkę. Czego więc się spodziewać? Najpopularniejsze 3 opcje to będą: 
1. Grand Crusader deck. Siła tej talii nie przestaje dziwić. Gdy już ludzie mieli nadzieję, że zrzuci się ją z piedestału - okazało się, że wróciła silniejsza. Wersja uzbrojona w Scmitar of the Sirocco i/lub Edwin van Cleefa potrafi wykręcić niesamowity damage, gdy już myślisz, że ustabilizowałeś sytuację na stole. Wprawdzie nie ma ona takiej kontroli jak Ooga Booga, ani tak ostrego początku jak typowy Kor'kron Grand Crusader - o wiele trudniej go zablokować. No bo w końcu wszystko ma ferocity... Oczywiście to nie oznacza, że będzie to jedyna wersja jaką spotkamy. Niektórzy pewnie wybiorą tradycyjnego GC, licząc że wygrają na szybkość (a taka możliwość rzeczywiście istnieje). Część może trzymać się Oogi Boogi - odkąd liczba magów w mecie gwałtownie spadla, ta talia znowu ma szansę na zaistnienie. Jak wielkie dokładnie? Nie wiadomo. 
 2. Hunter Prawie tylko i wyłącznie Alliancowy. Czy to Master Sniper Simon Mc Key, z bardzo agresywnym flipem (i nie tylko tym), przygotowany na niespodzianki Rufus Claybournem. Do tego Tyrande jako dodatkowy sposób uśmiercania (z aspectem każdy token jest 2/3) i Yertlem na ciężkie przypadki - i już mamy agresywną talię, która wcale nie jest taka bezbronna w innych dziedzinach. Oczywiście można to porzucić i stworzyć czystą agresję - jak na przykład wersja która opisałem w poprzednim poście. Agresja i podejście "albo on albo ja" wcale nie musi być złym wyborem, co dobitnie pokazuje Kor'kron Grand Crusader. Alternatywą jest tutaj Worgen.

 Dzięki Rufusowi i kingowi Gennowi staje się ciężką zaporą to sforsowania. Z kolei Rolan Phoenix (nature ally, który może wrócić na rękę jak zginie) wraz z aspektem staje się bardzo problematycznym przeciwnikiem. Nie zapominając o innych zabawkach, które posiada hunter. 
Do tego dochodzą ciekawe przedruki - Bogspike - pet, który doskonale się sprawdza do eliminowania tokenów, sam też pozbywa się każdego granego pierwszoturowego dropa, co było największym minusem Runzika. No i Hemet Nesingwary - czyli odporny na maskę przyspieszacz, o którym już ostatnio wspominałem. To może zaowocować zwiększeniem różnorodności hunterów w mecie. Ale o tym się przekonamy dopiero w najbliższy weekend.

3. Mage - Tutaj jest największa różnorodność koncepcyjna. Dość popularny jeszcze niedawno control, zawierający między innymi counterspelle, zejdzie na dalszy plan. Powód? Coraz wymyślniejsze agresje, niezawsze potrzebujące żadnych ability zyskują coraz większą przewagę. A martwe karty w starciu z czymś takim zbyt często przesądzają o zwycięstwie. Wersja aggro-control prawdopodobnie się utrzyma. Ma solidną obronę, dobre odpowiedzi i potrafi się odgryźć - co jest dość ważne w obecnej mecie. Z kontr ma jedynie overloady. A może "aż"? No i zostają wersje agresywne - albo Drazul, który wygrał DMFa w Chinach, albo tak zwany "fire shell" - na gerwixicksie, fire ally oraz oczywiście Ice Barrierze.
Wszystkie te wersje, niezależnie od stopnia agresji zawierają jednak Miniature Voodoo Mask. Dzięki temu są w stanie podjąć walką z popularniejszymi formami agresji.
Wprawdzie podejrzewam, że ulegną im jeśli chodzi o ilość, jednak nie oznacza to, że nie mogą wyjść z tego zwycięsko.

I z najpopularniejszych matchupów to by było na tyle.
Co jednak nie oznacza, że tylko to spotkacie.
Ostatnio pojawiła się (i osiągnęła bardzo dobre wyniki) Rekwa solo, gdzieniegdzie przebijają się oryginalne koncepcje, jak choćby harmonize druid czy solo rogue.
Ten ostatni zresztą dostał 2 bardzo dobre przedruki - Lord Jorach Ravenholdt (którego swoją drogą Kefear oceniał bardzo wysoko na swoim blogu nie tak dawno temu) oraz Blackout Truncheon - tej karty nie muszę chyba nikomu tłumaczyć. Połączenie gouge z bronią, wszystko na instancie - czego chcieć więcej? Ta zabawka jest także dla Paladyna oraz DK i doskonale uzupełni solo talie. W końcu leżący 2 tury Mazu'kon już nie jest taki straszny, prawda?

No, ale nie samymi przedrukami człowiek żyje - być może powstanie koncepcja, która zatrząśnie metą. Tak jak zrobiły to króliki, tak jak zrobił to pająk. W końcu Realm Championshipów będzie sporo, gdzieś na pewno coś zabłyśnie.
Będzie to błysk pożądany, choć krótki. Za około 1,5 miesiąca pojawi się nowy dodatek. Herosi z podwójnymi klasami. I podejrzewam, że zamieszają oni w mecie przeokrutnie.
No, ale na razie myślmy o Realm Championshipach.
A wy jak prognozujecie metę?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz