czwartek, 15 marca 2012

They see me draftin' They hatin'

Dobra, sealed ogólnie za nami, przydałoby się skrobnąć co nieco o naszych kochanych draftach prawda?
Dobrze.
To zacznijmy od ogółu - tak jak w reszcie limited, curve jest sprawą kluczową. Nie ważne jakie masz bomby, skoro przeciwnik cały czas kontroluje grę. Mazu'kon nic nie daje, jak przeciwnik ma w stole 3 krowy o koszcie od 4 do 6? Dobrze, coś skróci, może uda się wyciągnąć. Z wielkim naciskiem na "może". Dlatego jeśli zdarzy ci się dobrać krowę dla przeciwnej frakcji w boosterku - weź ją, ale nie zmieniaj frakcji za żadną cenę. No chyba, że masz ochotę szybko wtopić.
Oczywiście ogólne zasady limited w tym bloku dalej działają - masz dużo enrage? Nie upychaj masy abilitek i ekwipunku, ani nie twórz wymyślnych kombinacji.
no, ale teraz konkrety...
Na co zwracać uwagę?
Rozpoczynamy boosterem Crown of the Heavens. Pierwsza rzecz to klasa - są dwie karty, które wręcz zmuszają cię do zagrania jakąś klasą - są to Yertle oraz Ice Barrier. To zbyt potężne zabawki, by ich nie wykorzystać. Zwłaszcza, jeśli zdecydujesz się na maga - z tego dodatku będziesz musiał wyciągnąć jak najwięcej kart dla tej klasy. Flame Lance, Frost Blast, Overload - to wszystko jest tutaj. To co ewentualnie może cię interesować z Throne to butelki oraz empowery. Jednak rdzeń tej klasy musisz skompletować teraz. I to szybko. Nawet jeśli nie otworzyłeś barriery - możesz forsować maga. Jakby nie patrzeć, to jedna z najlepszych klas w obecnym limited. Tylko niestety to niesie ze sobą spore ryzyko - ktoś mógł wpaść na identyczny pomysł jak twój, lub otworzyć Ice Barrier. A niestety posiadanie 2 magów na podzie bardzo cię osłabia. Yertle z kolei nie trzeba zbytnio tłumaczyć. Daje on na tyle duży dopak, aby zbierać huntera, a z Crown of the Heavens nie ma innych specjalnie grywalnych kart, więc raczej nikt ci zabawek podbierać nie będzie...
Są jeszcze oczywiście inne grywalne rarowe ability w tym dodatku. Rozmaite Shroudy czy Fire and Brimstone to tylko przykłady. Te karty jednak nie narzucają przeciwnikowi aż takiego ciśnienia. I tak powinieneś zrobić na nich 1st picka, w miarę możliwości celować w tą klasę, jednak... nie jest to aż tak potężne by odrzucać pozostałe opcje.
Ale skoro jesteśmy przy ability - commonowe czy uncommonowe karty na które powinieneś zwrócić uwagę to: Banish Soul, Brutal Strike, Flame Lance, Frost Blast, Frost Arc, Master's Embrace, Overload, Rage of the Elements, Spiritual Imbalance, Shadow word: Despair oraz wszystkie duale. Większości oczywiście nie pickniesz - nie ma sensu. Jednak albo ta karta będzie użyteczna dla twojej klasy, albo zapamiętaj co posłałeś a nie wróciło. Dzięki temu będziesz mieć względne pojęcie kto czym gra i jakich klas/kart możesz się spodziewać. A to bardzo użyteczna wiedza.
A co poza tym wybierać w tym boosterku? Między innymi krowy. Crown obfituje w masę finisherów (w większości ogrów), zebranie ich teraz może ci oszczędzić stresu w późniejszych etapach.
Do tego Satyry. Te bestie potrafią napsuć krwi przeciwnikowi. Praktycznie każdy satyr jest na wagę złota - zawsze się spłacą, nigdy nie będą problemem. Słabego satyra po prostu nie ma - jeśli masz możliwość, wypełniaj nimi curve.
Na questy nie musisz zwracać uwagi, ewentualnie poza As Hyjal Burns, który pozwala dobrze pokopać na instancie. Poza tym większość zabawek jest mocno sytuacyjna.
Reszta - zależy od tego co otworzyłeś, lub jaki masz zamysł. Możesz podbierać harmonize i stworzyć talię na tym opartą - zwłaszcza jeśli masz masę krów. Ewentualnie możesz po prostu iść w tempo i narzucać agresję - zależnie którą opcje wybrałeś, tak dopasowuj stwory pod siebie.
Koniec boosterka - przejrzyj jak stoisz z curvem, questami i klasami swoich ally.
Throne of the Tides - Tutaj zaczyna się zabawa, ponieważ te boosterki zawierają całą masę mega grywalnych kart. Jeśli w openingowym boosterku nie otworzyłeś bomby (a jest ich parę), skłaniającej cię do wyboru (lub zmiany) klasy bądź frakcji - powinieneś trzymać się tego co wybrałeś. Jeśli jednak Crown nie zmusił cię do podjęcia takiej decyzji - powinieneś zacząć klarować w kierunku czego postanawiasz iść. Głównie dzięki empowerom. W większości przypadków to czysty zysk, więc jak masz jakąś klasę z dobrym empowerem - nie powinieneś się zastanawiać zbyt długo.
Oczywiście jest cała masa innych kart, które potrafią momentalnie odwrócić los gry. Faceless Saper, Buldrug - ogólnie enrage. Jeśli będziesz mieć na tyle szczęścia, żeby zgarnąć 2-3 takie karty, powinieneś jak najbardziej skupić się na ally w talii i zbierać seeds of their demise. Nikt nie chce ryzykować przegranej głupim pudłem. Oczywiście nie wyeliminuje się tego do końca - jednak w twojej kwestii leży kwestia, by wyciągać ze swoich kart ile tylko się da.
Skoro już jesteśmy przy questach - podbierz w miarę szybko sobie parę Seeds of Their Demise oraz Rescue the Earthspeeker - to są 2 najlepsze questy w tym formacie i choć są commonami - potrafią rozejść się momentalnie. Wprawdzie bardzo rzadko te karty zasługują na picki od 1 do 3, jednak potem - często to najlepsza opcja.
W tym dodatku także możecie uzupełnić braki stworów o koszcie 1 lub 2. Dropów- czy to monsterowych, czy frakcyjnych. Jest ich naprawdę sporo, wiele z nich ma do tego dobre, bądź przyzwoite statystyki. Więc jeśli zdarzyło wam się wcześniej zbierać coś innego - nie powinniście być zbyt poszkodowani.
Główną różnicą jednak od Crown of the Heavens są ekwipunki - tutaj jest ich po prostu dużo. Pomijam oczywiście Sorrows Enda, ponieważ dla tej karty się składa całą talię, ale Throwing Starfish, Dawnblaze blade, Big Cauldron of Battle (bierzcie to tylko jak potraficie dobrze rzucać kostkami! Mi ta karta zawsze przynosiła pecha) czy Blessing of the Old God.
Ta ostatnia zabawka jest bardzo przydatna. Nie tylko daje ci dociąg karty, ale także pozwoli odpalić empowera, którego wykręcenie normalnie byłoby problematyczne.
No i sedno - butelki. Te karty potrafią zdrowo namieszać. Zwłaszcza takie, których efekt widać od razu po zagraniu - Bottled Death, Life, Mind, Spite czy Cunning potrafią bardzo uprzykrzyć przeciwnikowi życie, prawie zawsze robiąc 2 za 1. Knowledge odbuduje ci ręke jeśli jesteś magiem, zaś Elements... karta często lekceważona, może uśmiercić przeciwnika momentalnie. Zwłaszcza teraz - gdy shaman dostał parę dobrych zabawek w tym dodatku i jest parę powodów, by nim zagrać. Oczywiście nie jest to szybki pick - nie raz pewnie do ciebie wróci. Jednak potrafi być to jedno z większych zaskoczeń na stole. A jak raz to odpalisz... przeciwnik będzie robił wszystko, żeby nie zostawić ci żadnego stwora z większą ilością ataku na stole.
No ale wracając na ziemię z krainy combolandii...
W kwestii abilitek - tutaj może się przydać to co zapamiętaliście z poprzednich boosterów. Jeśli na przykład był szybko zbierany warlock czy death knight - nie powinniście puszczać dalej takich kart jak Death's Duo lub Soul Cleave. Jeśli z kolei te karty nie krążył zbyt długo - zrób hate pick. Chyba nie chcesz, żeby ktoś zagrał je przeciwko tobie, zwłaszcza dobrze złożoną klasą, prawda?
Oczywiście ta zasada działa na więcej kart - im dalszy pick, a ty nie masz sensownych uzupełnień dla siebie - powinieneś podbierać te klasy, które znikały (bazując na obserwacji). Nie jest to proste - spamiętanie tego wszystkiego. Jednak trening czyni mistrza, a wyuczenie się tego nie tylko pozwoli ci osłabić swoich przeciwników zanim gra w ogóle się rozpocznie, ale da ci wiedzę na temat kilkunastu kart, które przeciwnik ma w swojej talii. Jak duże możliwości kontrofensywy/prewencji to daje - nie muszę chyba tłumaczyć.

To by było na tyle na dzisiaj. Nie jest to poradnik w typowym tego słowa znaczeniu. Nie ma tutaj instrukcji "krok po kroku"  jak draftować. Jest za to masa podpowiedzi na co zwracać uwagę. Nie bez powodu użyłem tego sformułowania na samym początku. Ponieważ podstawy draftowania są niezwykle proste. Bierzesz po 1 karcie, składasz talię, grasz. Jednak diabeł tkwi w szczegółach. Że masz wpływ na talię przeciwnika. Kiedy co możesz zbierać, co się bardziej opłaca, a co nie.
I to należy wykorzystywać!

PS - w niektórych momentach nie wypisywałem wszystkich możliwych opcji. Nie da rady spojrzeć z osobna na każdą kartę. Nawet odsiewając te mało grywalne, zostaje multum opcji.
I mam nadzieję, że wam się podobało. Jak macie jakieś komentarze, czy opinie - śmiało!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz