Rozpoczynamy od Akheta. Jest to protector 5/5 za 6 many. Czyli szczerze mówiąc nic ciekawego, tym bardziej jako rare.
To się jednak diametralnie zmienia, gdy nasze lew stanie się jedynym stworem na stole. W tym momencie ma dublowany swój atak i życie (bazowo 10 + możliwe dopałki) oraz ma sentinela (jak tapujesz go po raz pierwszy - wyreaduj go).
Czyli bardzo potężne zdolności bardzo dużym kosztem. Nie wiem czy będzie opcja, aby to pograło. Stwór jest fajny, jeśli zagram go w pusty stół i ma okrutne statystyki, ale jeśli przeciwnik w swojej turze rzuci Mazu'kona i Akheta bezkarnie skróci, to nie wiem czy interesuje mnie takie rozwiązanie. W limited z kolei jest o wiele mocniejszy - jest to solidny finisher, do tego uniwersalny i nie wiążący z żadną frakcją. Co czyni go solidnym pickiem. I do tej roli się pewnie ograniczy.

Następnie kolejny epic - tym razem wyłącznie dla Monsterów.
Za 4 many 3/3 z elusive, mend 2 i protectorem. Czyli szału bez, ale coś można pokombinować. Jeśli jednak przeciwnikowi uda się go zniszczyć, rozpada się na 3 osobne stwory. Wszystkie są 1/1 i mają po kolei - elusive, mend 2 i protectora.
Trudno dokładnie go określić. Przy dużym natężeniu flame lanc w mecie może nie zaistnieć, jednak i tak zostawi coś po sobie - choćby te trzy tokeny.
Pygmy Pyramid nie jest kartą typu "alleluja i do przodu". Może uda się wymyśleć coś ciekawego na niej, chwilowo jednak jest to przyzwoita karta - i tyle. Czy warta bycia epickiem? Trudno powiedzieć...
Drugi poznany dual hero - Death Knight Shaman. I przy okazji największa picza wśród ogrów - ponieważ ma zaledwie 25 życia (co pozwala wnioskować, że tyle będzie mieć każdy dual hero). Trudno coś o nim powiedzieć poza tym, że jest to bardzo solidne połączenie. Obie klasy są obecnie grywalne, powstanie na pewno coś zielonego pod przywództwem Mogdara.
A ponieważ kryteria nam się zaważyły, obstawiam, że ta będzie wyglądać reszta.Mage - Hunter
Paladin - Druid
Warrior - Priest
Następna karta pochodzi z Themetamart. Jest to Empower Warlock (podejrzewam, że będzie empower każdej klasy u monsterów - by zrównoważyć frakcje pod tym względem). Bazul, Herald of the Fel to postać, której ciężko coś zarzucić. Za 2 many jest satyrem 3/1, który w momencie wejścia robi efekt butelki warlockowej.
Szczerze? Mega. Zdolność jest niesamowicie przydatna, nie mogę się doczekać, aż wrzucę tą kartę do którejś swojej talii. I mam nadzieję, że magowy empower będzie równie interesujący :D
Następny jest High Oracle Naseem, czyli "jestem wszystkim". Za 3 many jest 2/5 oraz ma protectora - co jest bardzo solidnym połączeniem statów. A najlepszy jest jego tekst. "This ally has all standard classes in all zones". Czyli ma 10 klas naraz i procuje wszystkie możliwe empowery.
Straszne. Ale serio. Chłopak będzie grał, jeśli tylko w talii pojawi się jakiś dual. Ratuje tyłek, pozwala popakować stwory (nawet jeśli nie siebie, to kogoś innego), a jeśli będziesz mieć możliwość, to może uda się stworzyć jakieś chore combo kręcące się wokół niego? Zwłaszcza doskonale będzie się usadawiał w dual classach, odblokowując obie zdolności (czy to essency czy dual empowery). Mag hunter? Zrobimy typa elusive/ferocity. Mi w to graj!
Kolejny jest Spoil z Daily Meta Game. Tym razemw racamy do podstawowych frakcji. Na pierwszy ogień - Taliax the Ironjaw. Za 2 many 2/2 protector, któremu można zdublować atak lub życie. Karta bardzo combogenna, jednak sama z siebie co najwyżej przeciętna. Jednak biorąc pod uwagę, że grają bronie za 0 many, parę armorów jest w tej grze popularnych, to Taliaxa zobaczymy w paru miejscach. W końcu 2/4 lub 4/2 za 2 many z protectorem to nie jest już takie głupie rozwiązanie. No i nie potrzebujesz mieć 15 obrażeń, by stać tak twardo jak Lordann. Choć z drugiej strony tamten warunek łatwiej spełnić, ale tego Gnoma łatwiej wykorzystać to ciężkiej ofensywy.
Ma potencjał, jakby na to nie patrzeć.Następny jest jego hordowy odpowiednik. Za 4 many jest 1/7, i działa odwrotnie niż gnom. Zmniejsza koszt ekwipunku, wzmacnia broń i pancerze. Czyli solidna zabawka pod wiele talii, w tym solo. Nie schodzi zbyt szybko, narzuca przeciwnikowi trochę ciśnienia (w końcu jak zostawisz taką w stole, to możesz mieć ostro przekichane), zagrana tuż pod magmoir's bite będzie w stanie zabawić się w alternatywne win condition. Będzie w stanie napędzić na przykład craftowe buty dla rogue, ponieważ dotychczas ciężko mu było przebić magicnzą barierę 5 obrażeń w jednym pakiecie. Z Deathguard Ashleigh stanie się to o wiele łatwiejsze.
Niestety poza solo taliami nie przyda się ona do niczego. A i tam nie zawsze będzie na nią miejsce. Ale jest przyzwoita i powinna pojawić się to tu, to tam. I mam nadzieję, że gdy już to zrobi - trochę namiesza w stole.
Prawie na koniec wykopane przez Soklesa (nie wiadomo skąd) spoile. Empower Shaman wydaje mi się gorszą wersją hordowego empowera tej samej klasy. Tamten za 5 many był 5/5 strzelał i leczył za trzy. Ten za 6 many jest 6/5 i strzela za 4. Więc kalkulacja jest na minus dla Gorlasha, co jednak nie stawia go w takim złym położeniu. Empower monster o tym samym koszcie miał 4/4, strzelał gdzieś (1 cel) 4 punkty obrażeń, a był bardzo grywalny w limited. Gorlash, Herald of the Elements też będzie mieć okazję, aby zabłysnąć. Jest dużą krową, coś zdejmie jak wejdzie, jak trzeba to skróci inną krowę... Nie ma co narzekać, jest to bardzo solidny drop. Gorszy nie znaczy zły, a ja osobiście nie widzę powodu, by z tego powodu go dyskryminować.

Drugi jest Korbash the Devastator. Za 7 many 7/7 Consipcious (każdy może przed nim protectować - bardzo upierdliwa zdolność, niestety dla kontrolującego, nie wroga). Statystyki jak za koszt dobre. Jego zdolność zaś działa jak sap. Jeśli masz dużo ogrów, to nawet na kilka targetów. I tutaj robi się konkret. Zagranie takiego chłopaka, przy ogre hero i być może jeszcze jakimś pozwoli nam zablokować na 2 rundy większość stołu przeciwnika. To jest bardzo solidne rozwiązanie.
Jedynym jego minusem jest to, że w siódmej turze potrafi być po ptakach. No, ale to ryzyko każdego kontrolnego potwora.
Niestety jest to rare, a jego specyficzne zdolności sprawią, że raczej nie będzie pojawiał się zbyt często. Chyba, że powstanie jakiś ciekawy harmonize-ogr deck. To by było dopiero ciekawe...
I na sam koniec dzisiejszy preview otwierający spoilery dotyczące konkretnych klas. Wszystko leci alfabetycznie, wiec Death Knight rozpoczyna ten maratonik. Dostajemy tutaj blood talent, który wrzuca nam 3 mosnter tokeny 1/1. To już jest niegłupie rozwiązanie, coraz więcej kart korzysta ze zdolności lub triggerów monsterów. A tutaj jedna karta daje nam ich aż trzech.
Ale kluczowa jest kolejna zdolność - ongoing mówi, że za każdym razem gdy kontrolowany przez nas token zostaje zniszczony, leczy on 2 punkty obrażeń z twojego hero.
I tak - każdy token. Nie tylko blood wormy. Ghule, które można produkować masowo będą was hurtem leczyć.
Czy jest to dobra zdolność? Przyzwoita. Może stanowić rdzeń pod jakąś ciekawą wersję Death Knighta, zwłaszcza że jego dual może wrzucić nawet 4 tokeny w stół. I dzięki temu nagle nasze leczenie stoi na bardzo przyzwoitym poziomie. Co w dzisiejszej agresywnej mecie może być na wagę złota. Dlatego karta ma predyspozycje by pograć. Nie jakieś niesamowicie wielkie. Nie jest to Ice Barrier (ale z drugiej storny bardzo dobrze go likwiduje), ale karta jest przyzwoitym talentem.
To by było na tyle dzisiaj.
Do zobaczenia jutro, gdzie dogłębnie opiszę mój exclusive preview.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz