niedziela, 6 listopada 2011

Rotterdam is coming... are you prepared? Part 1. Core + Classic

Zbliżają się mistrzostwa świata. Już za parę dni wszyscy wyruszą, by walczyć nie tylko o tytuł, ale także związane z nim wielkie nagrody!
Jak wiemy, sam turniej składa się z trzech etapów.
Na każdy z nich należy się przygotować w odpowiedni sposób. Czy jesteś na to gotowy?
Zacznijmy więc!

Core
Tutaj z jednej strony panuje wielka niewiadoma, z drugiej zaś... powinieneś wiedzieć na co się szykować.
A raczej jakie pytania sobie zadać.
Jeśli grasz rushem, to jesteś w stanie być szybszy od huntera na aspekcie, bądź paladynie na crusaderze? Jeśli nie, to czy jesteś w stanie wyjść zwycięzko z wymiany z nimi? Musisz pamiętać, że obecne te talie potrafią mieć późno-turowe opcje, tak więc musisz brać pod uwagę zatrzymanie Mazu'kona bądź Avatara. Albo przynajmniej nie dopuścić go do ataku.
Jeśli grasz z kolei kontrolą, to ile jesteś w stanie przetrwać? Rush to spora część ostatniej mety, w tej na pewno będzie kilku silnych reprezentantów tego nurtu. Potrafisz zatrzymać wroga? Skutecznie odebrać mu możliwość wbijania kolejnych obrażeń?
Jeśli tak to jak w przypadku kontroli? Z trzech potencjalnych opcji Paladyn będzie posiadał dużo kart oraz bardzo solidną defensywę. Death Knight będzie nadrabiał różnice między nim a jego świętą wersją Ulthokami, które będą przeszkadzać w zagraniu finishera (masz coś, czego przeciwnik nie będzie zakładał?). Zaś Warlock... wyszuka sobie co potrzebuje. Co jesteś w stanie z tym fantem zrobić?
Nowością są talie na przyspieszaniu. Tutaj kluczowe pytanie - czy masz odpowiednio wiele niszczenia, by to zatrzymać? Ponieważ to jest najlepsza obrona, nie wiem czy będziesz w stanie wytrzymać wypluwanie ally 2 tury wcześniej niż normalnie. No, chyba że masz się jak przed tym bronić w inny                                                                      sposób.
Jednak niszczenie przyda się na wszystko. Ciężko obecnie znaleźć talię, której kluczową kartą nie był obecnie albo ekwipunek albo ongoing ability. Sama możliwość szybkiego eliminowania tych kart byłaby doskonałym atutem.
No i jest jeszcze potecjalny czarny koń - hordowy discard priest. Nie tylko butelki pozwolą mu skutecznie redukować twoją rękę, ale empower priest będzie ci wyrzucał losowe karty, zaś leap of faith i Divine Fury skutecznie pozwolą mu odpierać twoje ataki, czy dobijać (leap na empower priest i znowu 2 karty lecą). Tutaj trudno poradzić - najlepszą opcją byłby solidny draw, tak więc najprawdopodobnie girdle + cytadela. Dzięki temu powinieneś być w stanie przetrzymać wyrzucanie kart i odbudować swoją sytuację na stole. A może masz jakieś lepsze opcje?
Oczywiście nie na wszystkie pytania powinieneś być w stanie odpowiedzieć "Ogarniam taką talie". Nie ma wersji, która ogra wszystko. Jednak powinieneś dążyć do tego, aby było tego jak najwięcej. Pewnie zetrzesz się z rozmaitymi "pomysłami", być może nawet nadziejesz się na jakieś murlocki - kto wie? Pamiętaj tylko - nie techuj się zbytnio na jedną opcję, ponieważ i tak szansa, że większość gier zagrasz właśnie z nią jest minimalna. A to kiepski plan na Mistrzostwa Świata.

Classic
Tutaj sytuacja odrobinkę się komplikuje. Głównie dlatego, że osobiście z classiciem mam mniej do czynienia niż zwykle. Jak chyba każdy. No, ale mimo to kojarzę parę talii, na które należy zwrócić uwagę, gdy będzie się konstruowało coś własnego.
Pierwszym i chyba najważniejszym jest Vorix Jeffreya Veyvoerda, który (jeśli dobrze pamiętam) w Kolonii był jedyną niepokonaną talią na koniec dnia 1. Jest to dość solidny comeback rogue'a, bo miał dość długiej przerwę w top8 classica, jednak sposób w jaki to zrobił może przekonać wiele osób do wybrania tej właśnie talii. Ciężkie palenie połączone z typowym dla tej klasy patrzeniem na rękę i uprzykrzaniem życia na pewno nie jest łatwą opcją do przeskoczenia.
Sporo jednak nie zrezygnuje z solidnego kontrolnego szamana. Bardzo defensywna talia, polegająca na wyszukiwaniu i wprowadzaniu w stół ciężkich ally kończących grę. Do tego Master Hero, który daje większości z tych monstrów praktycznie nieśmiertelność. Aby sforsować tą twierdzę będzie potrzebna naprawdę duża siła przebicia.
Nie można także zapominać o rozmaitych wersjach maga. Varanis od bardzo dawna pojawia się to tu, to tam na turniejach, więc o ile nie jest to obecnie opcja zbyt popularna, zawsze lepiej wziąć ją pod uwagę niż zignorować. O wiele popularniejsze są obecnie wersje Alliancowe, które zamiast kontroli, stawiają na aggro.
I tak zarówno Jihanka, dzięki której Krzysztof "ZoZo" morzyc zwyciężył w Kolonii jak i nowa wersja Nicholasa, którą Jonas Skali zdobył zeszłoroczny tytuł Mistrza Świata, są jednymi z solidnych wyborów.
Jedną z mniej popularnych ostatnio opcji, choć wciąż niebezpiecznych jest Death Wish. Ta talia, nie tylko niebezpieczna dla większości rushy ze względu na olbrzymią ilość pancerza, ma bogaty wachlarz broni i ekwipunku, którą zależnie od potrzeb albo wyszukuje z talii, albo cofa z grobu. Dzięki temu jest w stanie nie tylko kontrolować stół, ale także bezproblemowo skracać stwory, czy wbijać przeciwnikom spore ilości obrażeń już od wczesnych tur.
No i ostatni na mojej liście - Warlock. Tutaj istnieje sporo wersji, od aggro-kontrolnej polegającej na skracaniu stołu dreadsteedem i ogarnianiu ręki za pomocą oczu, a następnie dobiciem tym co się samemu wystawiło, poprzez talię na demonach, gdzie heros też korzysta z ich bonusów dzięki super-simian sphere, a kończąc na całkowitej kontroli opierającej się na oczkach, mouncie oraz portalach.
Oczywiście będzie tego więcej. Pojawią się rozmaite autorskie talie, na pewno będzie jeszcze jakiś Death Knight, który swoją drogą doszedł do top8 w Kolonii, dlaczego miałby tutaj całkowicie zniknąć. Zakładać trzeba wszystko, ale grać należy swoje. Tylko w ten sposób można liczyć na konkretny wynik w tak rozbudowanej classicowej mecie.
Talie, które opisałem można znaleźć w dziale "decklists" na Daily Meta Game. Należy tylko pamiętać, że to co tam widzicie, może się dość znacznie różnić od tego co ujrzycie na Mistrzostwach Świata w Rotterdamie. No cóż, ewolucja.

Mam nadzieje, że nie narobiłem zbytnio błędów jeśli chodzi o opisywanie talii. Odrobinkę się tego obawiam zwłaszcza w classicu, w którego praktycznie nie grałem od kilku lat (ostatnio przed przerwą, czyli okres... Servants of Betrayer?). No, ale nieważne. Oby ten artykuł pomógł wam w ewentualnych ostatnich szlifach. Jutro lub we wtorek skrobnę coś o drafcie. A dokładniej na co zwracać uwagę.
To będzie dopiero wyzwanie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz