sobota, 19 listopada 2011

Throne of the Reflection

Sortowałem dzisiaj karty, co mi się tego po MŚ nazbierało. I mnie wzięło na refleksje. Co mi się podoba, a co jak dla mnie do zmiany. I nie tylko w perspektywie ostatniego dodatku i dungeon decku, ale ogólnie.
No i w gruncie rzeczy - dlaczego by się tym nie podzielić? Zwłaszcza, że na forum o tym pisali, do tego ja tak zazwyczaj za Cryptozoiciem murem. No...

Na pierwszy ogień, rzucimy najnowszy dodatek. Nie ukrywam, że pokazało się sporo nowych, interesujących konwencji, sam set jest bardziej nastawiony na limited. Ale ogólnie... jak dla mnie odrobinkę przesadzili. Wszyscy wiemy, że w tym formacie ally stanowią podstawę. Jednak twórcy narzucili tą samą zasadę na core. Obecnie granie w tempo, lub proste zalewanie masą stanowi najsensowniejsze rozwiązanie, zrzucając finezję na dalszy plan. Bo jak tu coś wymyśleć, gdy co turę wrzucasz stwora i zastanawiasz się tylko jak to wszystko poskracać? Przycięcie core, połączone ze zmniejszoną liczbą ekwipunku (pod constructed) oraz ability sprawiło, że ta gra stałą się trochę bardziej łopatologiczna. Trudniej jest pokonać przeciwnika przez outplay, kluczowy jest wcisk, a więc rzut kostką.
Oczywiście nie oznacza to, że tak będzie zawsze. We wszystkich karciankach, zdarzały się dodatki/bloki, które nie podobały się graczom. Nowe pomysły to zawsze eksperymenty. I ja uważam takie mechaniki jak empower czy zabawki pokroju butelek za doskonale trafione - gdyby tylko nie zostały one dodane kosztem innych klasowych kart. Skutkiem tego doszło do pewnej homogenizacji - talie się różnią poszczególnymi technikami, spora część ally base się powtarza. Najśmieszniejsze jest to, że to był jeden z powodów, dla którego zrezygnowałem z tej gry w okolicy premiery Servants of the Betrayer. Wtedy, może nie działo się to na taką skalę, ale wciąż problem istniał. Co swoją drogą daje mi jasno do zrozumienia, że to, co mamy teraz, nie będzie trwać w nieskończoność. Niedługo zaczną się przebijać nowe pomysły, nowe idee oraz... kto wie?
Sporo nawijam o tym nowym formacie, czas się zastanowić nad nim samym. Obecnie jego kondycja jest dość... no słaba. Co za tym stoi? Zmniejszenie puli kart oraz ilości ability w samym secie. Razem zadało to dość brutalny cios finezji oraz kombinowaniu. Co teraz? Możliwości jest kilka.
Pierwszym z nich, byłoby cofnięcie (od następnego bloku) core do 3 lat. Oczywiście wystarczająco wcześnie to ogłaszając, zanim ludzie zdążą sprzedać swoje karty. Wprawdzie to by usztywniło trochę metę, ale... pewien efekt zostałby osiągnięty.
Drugą możliwością byłaby zamiana na bo3. To zresztą jeden z najczęstszych postulatów graczy. Obecnie kluczowy jest rzut kostką, bo3 trochę przycięłoby ten proceder. Side deck oraz 3 gry daje szansę na rozegranie tego wszystkiego lepiej.
Jednak oba te rozwiązania, wydają się no... mało prawdopodobne. Za to jest trzecie, które wprawdzie chwilowo nie zaradzi temu, ale złagodzi sam problem. Mowa tutaj o mieszanie formatów na większych turniejach. Tak jak to wyglądało na Mistrzostwach Świata. Kilka rund core, kilka rund classica, ożywiłoby zarówno metę, rynek starymi dodatkami oraz samych karciankowców. Nie wiem jak wy, ale ja robiąc deck i list checki kilkudziesięciu osobom, widząc spis tego czym grali nabrałem chęci na classica. Ten format ma swoje uroki, jedynym jego problemem jest niska dostępność starych kart, ale temu można zaradzić wydając kolejną falę archivsów.
No i na sam koniec sprawa dungeon decków. Fajnie, że są od commona do epica, ale niech to będzie tak jak w tych starych treasure packach (a'la Onyxia). Znaczy się - zawsze 1 epic w paczce. I to wystarczy. Inaczej znowu trafimy na takie Edwiny. Choć swoją drogą na tą kartę powstał niesamowity hype, przecież ona jeszcze nigdzie nie zagrała. Podejrzewam, że raczej będzie misiu oscylował w okolicy obecnego Mazu'kona, a jeśli by się na to nie zanosiło, to Crypto powinno się postarać, żeby go ściągnąć w dół. Bo jest to i możliwe i korzystne dla graczy.

Ogólnie - mogło być gorzej, mogło być lepiej. Miejmy tylko nadzieję, że będzie się wszystko zmieniać ku lepszemu. Tylko pamiętajcie, że aby coś mogło zostać zmienione, to musicie o tym zakomunikować - jeśli macie możliwość to na oficjalnym forum, przy okazji turnieju pogadać z pracownikami CZE, sposobów jest parę. No i co najważniejsze - nie panikujcie tak bardzo, nie dajcie się za bardzo ponieść emocjom. Ostatnio to się stało chyba modne, ogólna panika jak tylko coś się zmienia. Panowie i Panie - spokojniej, nie musicie do wszystkiego podchodzić jakby od tego wasze życie zależało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz