Sorki, że dawno nic nie pisałem, ale niestety mam teraz bardzo zajęty okres w RL (dlatego taka sytuacja może się powtórzyć w bardzo niedalekiej przyszłości :P).
Dzisiaj, chciałbym przyjrzeć się nowemu dodatkowi z perspektywy maga.
Ponieważ niestety top20 w większości ominęło tą klasę.
Jak teraz będzie wyglądało życie, z perspektywy tego co dostaliśmy?
Zacznijmy od Eternala. Niestety nie jest nawet w połowie tak porywający jak ten dla Warlocka. Wprawdzie może dać duży quality advantage i dociągnąć nam co potrzebujemy (zwłaszcza w późnych turach), jednak z drugiej strony, za 2 many po prostu zamieniamy kartę na inną. Nie jest to jakiś fenomenalny deal. Oczywiście - może w X przypadkach okazać się kluczowy. Dokopanie się do jakiejś karty dobijającej/absolutnie ratującej tyłek to dobra rzecz.Niestety mag od zawsze miał problemy z jednym. Ze slotami, aby to wszystko pomieścić. Jest tego zawsze o wiele więcej, niż powinno być. A ta karta wiele nie dodaje. Nie zastąpi drawu, ponieważ nim nie jest, a z card advantage tak po prostu nie można zrezygnować. Nie jest to także w żaden sposób karta ratująca, ona właśnie tego szuka. Więc sama z siebie nie wyciągnie cię z głębokiej defensywy (potocznie wiadomo jak zwanej). A więc nie jest w stanie wyszarpnąć miejsca obecnej mecie, która po prostu nie daje miejsca na takie zabawki. Może się to zmieni, może nie. Boundless Magic jest dobrą (bądź przyzwoitą dla bardziej krytycznych) kartą, która może zostać zmieciona przez realia gry. A szkoda by było
Kolejny jest Fire Talent. Który nie jest tak zły, by być niegrywalnym (niczym Enduring Winter, czy Pyromaniac), ale nie jest równolegle aż tak użytecznym, by zrzucić z tronu Ice Barrierę.Firestarter może wygrać z konkurencją tylko w jednym przypadku - agresywnego fire rushu. Ten, może być wystarczającym paliwem napędowym, by Firestarter zagościł w talii zamiast Barriery (która potrafi mocno uderzyć). Dużym plusem tego talentu jest fakt, że obecnie bardzo mało jest kart, które biją Area of Effect.
Z drugiej strony, to utrudnia wzmocniony efekt talentu. Na uderzenie całego stołu za 4, raczej nie masz co liczyć w realnej sytuacji. A szkoda, ponieważ gdyby nie chodziło tutaj o konkretnie fire damage, można by coś w tej kwestii wymyślić.
Jedynym plusem jest fakt, że można ten talent bardzo użytecznie połączyć z Fire Powerem (który został przedrukowany) i w ten sposób zawsze pin-pointowac największe problemy uderzając je za 4. Z wyjątkiem Edwina oczywiście, ale to już nie poradzisz.
No i nie jest to instant - a szkoda.
Myślę, że bardziej grana byłaby w Classicu, gdzie byłaby masa dobrych kart wykorzystujących potencjał Firestarteru. Choćby inny fire talent - Blast Wave. Szkoda więc, że Core ma tak małą pulę kart.
No, ale dość już rare. Kolejną zabawką jest Polymorph: Pig, czyli odstępstwo od tradycyjnej mechaniki Polymorpha (loses and can't have powers). Szczerze mówiąc, o wiele bardziej przypomina mi to hexa, niż jakąkolwiek zabawkę do maga.Świniak nie jest zły sam z siebie - sprawia, że każda krowa przeciwnika jest prosta do ubicia. Niestety dalej ma powery, więc nie ściągniemy bezboleśnie mazu'kona, nie doprowadzimy do tego, że Aggra straci Elusive, ani protector przeciwnika nagle przestanie robić cokolwiek. W związku jest to karta "jeśli masz jak zabić jakiegoś ally, podczep to by zrobić to łatwiej i przy okazji się wyleczyć".
A. Doskonale combi się z Fire Starterem >.>
No, ale raczej wiele miejsca dla siebie nie znajdzie. Tak samo, jak eternal - nie rozwiązuje problemów sama z siebie. Do tego nie ma instanta (wtedy można by rozmawiać :D), a leczenie nie jest wystarczającym powodem, by się skusić.
Spark of Brillance, czyli jedyne magowe ability, które znalazło swoje miejsce w top 20. Spark, wprawdzie daje ci tylko quality advantage, tak jak boundless, ale nie tylko jest dwa razy tańszy, ale pozwala ci modyfikować swoją rękę. Minimalna cena bardzo zwiększa grywalność tej zabawki, a fakt, że jest to najtańsza dostępna karta, która może cię uratować, sprawia że raczej tego commona bym się spodziewał w taliach, niż Eternala. Choć niestety podlega pod te same minusy i jego moc może okazać się niewystarczająca - bo na co mi karta, która sama z siebie nie daje sporego dociągu i mnie nie ratuje? To samo pytanie i także ta sama konkluzja. Brak slotów może sprawić, że magowie zostaną przy innych rozwiązaniach.
No i na sam koniec Wildfire. Czyli karta, którą skomentowałem krótkiem "dafuq", gdy ją tylko zobaczyłem. Trudno powiedzieć, czy komuś się nudziło, chciał zrobić jakiś bardzo awaryjną pomoc dla Firestartera, czy o co w tym wszystkim chodzi, ale komuś zdecydowanie to nie wyszło.
Wildfire tak naprawdę nie jest "choose one". To jest za 5 many, strzel 5 we wrogiego hero lub ally. Z bardzo opcjonalnym "jeśli przeciwnik jakimś cudem ma całą dywizję pierdół, które mają 1 życia, to wal śmiało". Słabo... Choć z drugiej strony zawsze lepiej mieć opcję do wyboru, niż tego nie posiadać. Mimo to mam przeczucie, że ktoś tutaj zakpił sprawę. Wildfire jest absolutnie niegrywalną kartą i nic tego nie zmieni. Uderza zbyt słaby by ściągnąć większość krów, AoE jest tragiczne na tą turę, w ogóle ciężko jakiś pozytyw wyciągnąć.
A - to instant. Szał.
Resztę pomińmy milczeniem.
I tyle jeśli chodzi o ability - jak widzicie, mag z jednej strony nie dostał (w większości) tragicznych kart, jednak w większości przypadków są zbyt sytuacyjne, nie mieszczą się w talii, lub brakuje im choć drobnego dopaku, by być dobrym ability. A na przeciętne, w porządnej talii niestety nie ma miejsca.
No, ale to nie oznacza, że mag nagle przestanie grać - ta klasa dalej posiada wiele atutów i będzie je dzielnie wykorzystywać przez najbliższych parę miesięcy.


Wydaje mi się, że zapomniałeś o jednym ważnym aspekcie Spark of Brilliance - jesteśmy w dobie Enrage i ogólnego revealowania górnej karty. A chyba dobrze wiesz co w takim razie daje Spark, który dodatkowo jest za 1 many, więc spokojnie można połączyć z czymś w tej samej turze. Oczywiście można się spierać że od tego jest Delve, ale ja tylko mówię o możliwościach ;)
OdpowiedzUsuń