Witajcie.
Dziś mam dla was wywiad z Gnimshem - jeśli jest to wam postać nieznana (to dość ciężkie, ale nigdy nie wiadomo) - jest on obecnie najlepiej rozpoznawalnym Polskim graczem. Jego dorobek wygranych to 1 DMF, 2 razy Realm Championships oraz miejsca w top8 na sporej ilości turniejów - na przykład ostatnio rozgrywanym DMF Madryt.
Jestem pewien, że z wywiadu dowiecie się wielu ciekawych rzeczy - więc... miłego czytania!
1. Kim jestes i co osiagnales w Azeroth?
Mam na imię Marcin, mam 29 lat i jestem netdeckerem.
I to jest akurat dość ciekawe, ale przyznaję się bez bicia, że nie potrafię składać dobrych talii. Moja specjalność to
szlifowanie samej gry i podziwiam wszystkich, którzy są w stanie połączyć kilka dla mnie niepowiązanych kart i zbudować działająca talię.
Moje osiągnięcia nie są do końca moje, bo jak juz pisałem wielokrotnie na jeden sukces składa sie praca wielu osób. W tym przypadku osób, które są autorami moich talii, a następnie tych którzy ze mną testują i pomagają mi byc lepszym graczem. Tutaj oczywiście nieśmiertelne pozdrowienia i ukłony w stronę Teamu Problem? z którym to wlasnie osiągnęliśmy 1szy wspólny sukces, czyli 4rte miejsce na Drużynowych Mistrzostwach Świata (World Cup). Mam też na swoim koncie 1 wygraną DMFa + 2 Realm Champy, ale jeszcze dużo przede mną. Mój cel i marzenie to Mistrzostwo Świata, ale najpierw trzeba popracować nad draftingiem.
2. Jesteś obecnie najlepiej rozpoznawalnym polskim graczem. Jakie to uczucie?
Fenomenalne jak by to powiedział Lis Pustyni, ale przede wszystkim staram sie je odwzajemniać. Jeśli ktoś mnie rozpoznaje to chce mu sie odwdzięczyć tym samym i staram sie zapamiętywać każdego z kim gralem. Na szczęście mam dobrą pamięć, wiec mam nadzieję ze nikt nigdy nie czuł sie pominiety Jesteśmy małym community i tak lokalnie jak i światowo gracze wowa tworzą jedna wielka rodzine. Fajnie jest być znanym, ale jeszcze fajniej jest przynależeć.
3. Jak długo przygotowujesz się do turnieju? Jak twoje treningi zazwyczaj wyglądają?
4. Ostatnio udało ci się obronić tytuł VIPowski. Trudno było? No i jak wiele musiałeś pracować by to osiągnąć?
Wygrać turniej nigdy nie jest łatwo. Kazdy gracz reprezentuje umiejętności, przygotowanie i nieco szczęścia. Trik polega na tym by umiejętnościami i przygotowaniem przeważyć ewentualne szczęście u przeciwnika. To niestety oznacza że jeśli mamy graczy na równym poziomie to przy szczęśliwych podejściach u przeciwnika można łatwo przegrać. Dlatego też turnieje wygrywają różne osoby, ale w top8 często widzimy te same nazwiska. Jadąc na Realmy najważniejszy był dla mnie wybór talii, jako że sam nie umiem ich budowac szukałem rożnych opcji i ostatecznie została mi ona wręczona przez Stuarta Wrighta i Anssiego Alkio. To ci dwaj Panowie w ramach przygotowania na swoje turnieje zbudowali mojego huntera
i dali mi go do testow. Pech chcial ze w ostatniej chwili rozmyslili sie i w koncu nim nie zagrali. Gdyby nie Zozo pewnie tez zagrałbym Grand Crusaderem i poległ w przedbiegach. Tak wiec nie dosc ze wybor talii ostatecznie był dobry to do tego mialem dobre match-upy, ktore zapewnily mi dojscie do top8. W top8 tez nie miałem na co narzekac dostając praktycznie 2 darmowe gry dzięki uprzejmnosci Michala Danko i Przemka Staniszewskiego.
5. Jest jeszcze DMF Madryt, w którym udało ci się dotrzeć do top8. Jak wrażenia z turnieju?
Szok. Spodziewaliśmy się że meta bedzie bardziej kontrolna, jednak armie Death Knightów totalnie nas zaskoczyły. Na szczęście hunter control jest bardzo elastyczną talią i można go było dostosować. co ciekawe moi przeciwnicy robili też dużo błędów, które pomagały mi zyskiwać przewagę. Ostatecznie skończyłem z wynikiem 9-1 pierwszego dnia przegrywając tylko z VIPem z Rosji Dimitrym. Najciekawszy był moj pojedynek z Zozem w pierwszej rundzie, który od początku pozwolił mi zacząć grać na poważnie.
Top8 w Madrycie było mega silne. Same znane nazwiska. To dowodzi ze pomimo best of 1, najlepsi gracze nadal są w stanie przebić się przez rzuty kostką i rozegrać swoją A game. Szczerze mowiąc liczyłem na finał ponieważ z Ronnym i Jeffreyem miałem w miarę dobry matchup, ale niestety Ronny mial wiecej szczescia niz ja
6. Jak rozpocząłeś swoją przygodę z WoWem karcianym?
Turniejowo zacząłem grać od Sneak preview Blood of Gladiators. Zająłem zaszczytne ostatnie miejsce. To był mój pierwszy oficjalny turniej w WoWa. Ale już od samego początku byłem dość doswiadczony. Moja przygoda z grami karcianymi zaczęła się juz w 95tym roku gdy ze znajomymi dorwaliśmy karciankę Doom Trooper. 2 lata później przerzuciliśmy się na Magic the Gathering. Był to początek 97 roku i wyszła właśnie 5ta edycha i dodatek Tempest. W Mtg grałem dość dużo lokalnie w Polsce i 2 razy zahaczyłem o Mistrzostwa Polski. Miałem tez przyjemność brać udział w Grand Prix Warszawa. Niestety moja przygoda z mtg skonczyła sie w 2002 i rozpoczęły sie rządy MMO
Jakiś czas po przeprowadzce do Warszawy, gdy juz miałem prace i byłem zaangażowany w WoWa online stwierdziłem że zacznę zbierać karty wowa kolekcjonersko - czasy Drums of War. Kupiłem 2 startery i zagrałem kilka gier z dziewczyną i bratem. Następnie stwierdziłem ze czemu nie wrócić do gry turniejowej i zacząłem czytać polskie forum i strony UDE. Po pierwszym turnieju w Wawie wszystko jakoś ruszyło. Zakwalifikowałem się do Mistrzostw Polski, ktore wygrał Początkujacy i potem już grałem aktywnie.
7. Co cię skłoniło do bardziej zawodowej gry?
Mam taki charakter. Gdy w coś gram zawsze chcę być najlepszy i do tego dąże. Najlepiej się wtedy bawię i mam pełną motywację. W Mtg zawsze marzyłem by pojechać na zagraniczne turnieje, zwłaszcza że miałem ich przedsmak na Grand Prix Warszawa. Dużo czytałem jak Jon Finkel i Kai Budde podbijają swiat. Fascynowała mnie tez tajemnica top 8. Jak ci kolesie to robią, że na każdym turnieju są w top 8, a co 4ty wygrywają?
Gdy pojawiła sie okazja by razem wyjechac na DMF Amsterdam stwierdziłem, że to jest ten moment. A po powrocie byłem pewien, że chcę dalej jeździć i zacząć wygrywać.
8. Co na temat początków - czy to ogólnych, czy rozpoczęcia gry na dużych turniejach możesz powiedzieć czytelnikom Morning Pyroblasta?
Tak jak pisałem wcześniej. Przygotowanie, umiejętności i szczęście. Przygotowanie to ciężka praca przed. Trzeba znać wszystkie karty i talie i być z nimi ogranym. Umiejętności zdobywa sie z czasem, a szczęście czasem jest a czasem nie.
Początkujacy nadal ma szanse go wygrać. Jeśli dobrze się przygotował i akurat będzie miał trochę szczęścia
może z zaskoczeniem skończyć w top8. Oczywiście im idziemy dalej tym bardziej staramy sie ograniczyć wplyw szczęścia na rezultat naszych gier, ale na początku jest ono naszym sprzymierzeńcem.
Druga sprawa to finanse. Zacząłem jeździć za granicę, bo było mnie stać. Smutna prawda, ale w liceum nie miałem funduszy by kupić talię i jeszcze jechać na turniej za granicę. Ale w obecnych czasach rezolutny młody czlowiek jest w stanie ogarnąć kasę, a karty można pożyczyć. Mamy kilka przykładów graczy w Polsce którzy nie pracuja na co dzień, a pojawiają sie na DMFach i innych międzynarodowych turniejach. Wystarczy odpowiednia motywacja, a gdy już coś wygra to pieniądz przyciąga pieniądz.
A to wszystko sprowadza sie do tego ze naprawdę warto. Atmosfera na dużych eventach jest niesamowita. Nie dość, że gramy w naszą ulubioną grę w doborwej i miedzynarodowej atmosferze to non stop poznajemy nowych ludzi. Dodatkowo mozna sobie pozwiedzac.
9. Poznaliśmy już pełen spoiler Tomb of the Forgotten. Jak wrażenia?
Mieszane. Szczerze to czekam na artykuły takie jak te twoje tutaj by ocenić spoiler oczami innych Jako że nie jestem deck builderem nie widzę na 1szy rzut oka siły kart. Wiem na pewno że pojawią się nowe archetypy i czeka mnie dużo testów przed mistrzostwami Europy. Przeraża mnie też draft z 3 dodatkow, ale mam nadzieję, że go ogarnęMoja ulubiona karta na 1szy rzut oka to Shadowy Apparition.
10. Jakie jest twoje spojrzenie na obecną metę?
Obecna meta wlasnie zrobila fikołka w Madrycie. Możliwe, że będzie spokojniejsza na NACC i APCC, ale EUCC to inna bajka. Cóż, najlepsze jest to że rzut w Core nie ma już aż takiego znaczenia jak w mecie zdominowanej przez Grand Crusadera. Są talie Tier 1, które nie potrzebuja Edwina van Cleef. Tak wiec obecna Meta która bedzie na NACC i APCC jest bardzo fajna i nie narzekałbym jeśli mialbym w niej zagrać kolejny turniej. Jednak dla kogos kto juz mysli o EUCC to meta właśnie przechodzi kolejną transformację ze względu na Dual Class heroes. I to bedzie bardzo ciekawy okres na testy.
11. Jakie masz nadzieje na zmianie w mecie po wydaniu Tomb of the Forgotten?
Nie mam żadnych. Jakakolwiek meta by nie była to się dostosuję. Lubię grę taką jaka jest. Może jedyna moja nadzieja to byśmy nie wrócili do stanu mety, który był na Mistrzostwach Świata. Obecna meta z Madrytu jest fantastyczna. Wiele fajnych talii do wyboru. Mam nadzieję, że nowy dodatek po prostu ją urozmaici zamiast wypaczyć.
12. Czy chciałbyś dodać jeszcze coś od siebie dla czytelników Morning Pyroblasta?
Mogę z ręką na sercu zaznaczyć ze czytam Morning Pyroblasta od Day 1. Staram sie promowac WoWa jak tylko mogę i cieszę się, że mamy coraz więcej dobrej treści, która można poczytać w Polsce. Zachęcam tez czytelnikow do śledzenia międzynarodowych blogów. Żeby być dobrym w daną karciankę należy szlifowac wszystkie aspekty gry a perspektywa, którą nabywamy dzięki czytaniu tekstow innych jest nieoceniona. Z drugiej strony pisanie artykułów samemu jest również wspaniałym doświadczeniem i niezależnie od waszego stopnia zaawansowania starajcie sie podsyłać artykuly lub przemyślenia do Polskich Autorów. Pisanie to najlepszy sposób, by dać cie poznać i otrzymac uwagi od społeczności.
Nie ma sie czego bac tylko pisac i wysyłać. W ten sposob rozpoczęła sie moja współpraca z Dailymetagame.com. Po prostu napisałem artykuł, który wydał mi się dobry i wysłałem do nich z pytaniem czy nie zechcą go opublikować. Obecnie niestety praca i inne obowiazki sprawiły, że nie mam czasu na pisanie, ale dla chcącego nic trudnego. Dobrym przykładem są chłopaki ze Szczecina którzy sami z siebie założyli kanał na Youtube i mimo, że gry sa po Polsku to przyciągają międzynarodową publiczność.
I to by było na tyle. Mam nadzieję, że wywiad wam się podobał i dostarczył ciekawych informacji.
Tym pozytywnym akcentem - kończymy ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz