Ciężkie poranki są ciężkie. Nie wiem jak wy, ale mam takie, że jestem gotowy zapłacić, aby mnie nie ściągali z łóżka. Ale (zgodnie z prawem Murphiego) dzieje się to tylko w dni, w których naprawdę trzeba się zwlec.
I tak rozpoczyna się wewnętrzna walka łóżka z rozumem o dominację.
Ktoś się może spytać - do czego ty człowieku zmierzasz? Niedługo się dowiecie... Na początek jednak zobaczmy pierwszą kartę z dzisiejszego preview.
Nefarian, dobrze znany graczom wersji online, w końcu zawitał do karcianki. Nie wiem, czy ktoś kojarzy walkę w MMO, gdzie gracze musieli pokonać naraz nie tylko Nefariana, ale także Onyxię. Cryptozoic postanowił wyciągnąć tą rajdową mechanikę i wrzucić ją w zwykłą (setową) kartę. Skutkiem tego mamy 2 ally 8/8 za 8 many.
Nie ma tu żadnych mechanicznych fajerwerków. Jest po prostu ciężki wcisk i mi się to osobiście podoba. Karta generuje spore zagrożenie, do tego magiczne 2 za 1 ma praktycznie zagwarantowane. Czego chcieć więcej? Otóż jest jeden potencjalny szkopuł. Dzisiejsza meta jest zdominowana przez ally, które poza dobrymi statystykami dodatkowo coś robią. Nefarian w takiej grupie byłby ewenementem. Choć może to żaden problem? Jakby nie patrzeć, jest to karta, która potrafi skończyć grę. Może te 2 radosne, przepakowane blanki będą w stanie przebić się do topowych decków. Albo powstanie kontrolny priest, który będzie się na tej karcie opierał? Onyxię posyłasz w najgorsze sieki, a potem regenerujesz ją za pomocą leap of faith? Albo szamanem za 4 many z wyszukiwarki zrobisz sobie nefariana z 1 życiem i zdrowiutką onyxię? Czas pokaże. Tak czy siak, po słabym wczorajszym preview, w końcu jakieś konkrety!
Cho'gall to kolejna karta idealnie wpasowująca się w obecny dodatek. Wprawdzie statystyk nie ma szałowych, ale nie potrzebuje tego. Ta karta po prostu sieje zniszczenie. Jedną z kluczowych rzeczy jest fakt, że już w turze zagrania ściągniesz coś przeciwnikowi ze stołu. A, że ty także później coś sobie zniszczysz? Popatrzcie na to z innej strony... Ten dodatek zawiera masę kart, które robią coś jak się zniszczą. Ba! Można to nawet połączyć z takimi pierdołami jak Vanessa Fairgraves czy paroma kartami ze starszych dodatków. A następnie... wrzucasz twilight dragonkiny. Czysty zysk - od teraz w każdej turze te smoczki będą wlatywać z pełnym efektem. I jeśli przeciwnik nie ma czegoś, co pozbędzie się w jakikolwiek sposób Cho'galla to gra praktycznie już jest twoja. Jest to konkretny finisher z dobrym efektem, a patrząc na to ile nowych kart generuje jakieś tokeny - to o ewentualne paliwo nie będzie ciężko. A potem będziesz ściągał największe krowy ze stołu przeciwnika. Słabo? Nie wydaje mi się. Choć czy to wystarczy, żeby ta karta się przebiła do najlepszych talii?
Dzisiejszy preview był o wiele ciekawszy. Pierwsza karta jest czystym wciskiem, druga wymaga kombinowania, czyli odpowiedni balans jest. Któraś z nich wam bardziej odpowiada?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz