Ten weekend upływa pod znakiem Release Celebration najnowszego dodatku Twilight of the Dragons.
Mieliście okazję już pograć nowymi kartami? Sealed? Draft? Jak wasze wrażenia?
Ja pograłem odrobinę wczoraj. Format - typowy na release czyli 2 boosterki z worldbreakera i 4 z TotD.
I powiem wam, że ten dodatek mocno zmienia cały obraz gry. To już nie do końca jest ten stary, spokojny formacik gdzie liczył się w miarę dobry curve i dużo ciężkich dropów. Dlaczego?
Po pierwsze - nagle rush zyskuje na znaczeniu. Jesteś w stanie zakutać przeciwnika już o wiele szybciej niż dotychczas. Nowy shaman 1/2 co się automatycznie odreadowuje jak zugna? Podczep pod niego byle jakiego favora i już w drugiej turze wbiegasz w przeciwnika za 6 dmgu. O sile Vakusa czy Dagaxa nie muszę wspominać. Wczoraj taki jeden mnie dobił i powiem szczerze, że nie miałem żadnej odpowiedzi. A jeśli przetrwasz pierwsze tury, to wcale nie oznacza, że wysypując duże blanki masz jakiekolwiek szanse. Caelstrasz, Obsidia, Greymane czy Baine (dzięki któremu Wojtek Wójcik wygrał turniej we Wrocławiu) robią przeokrutne zło. A co jeśli nie trafiłeś krów? Zawsze możesz czyścić stół nowymi obsidian dragonkinami. Te karty bardzo często generują 2 za 1, więc jeśli trafiliście jakieś w boosterkach - nie zastanawiajcie się zbyt długo nad nimi.
No i jeszcze jest Twilight Wyrmkiller, który dla mnie jest nowym Bronze Skyrazorem. Za 6 many 6/3. Jeśli coś zostało zniszczone w tej turze to ma ferocity. I bardzo, ale to bardzo często coś spadało z jednej, lub drugiej strony co turę. A 6 damage wcale nie jest słabe. Wyjątkowo mnie to zabolało, gdy podczas mojego trzeciego meczu dostałem od jednego takiego smoczka za 18. Ponieważ przeciwnik skutecznie czyścił mi stół i musiałem poza otrzymaniem dwóch strzałów zabić go z broni. Ten przykład może jest dość wyjątkowy, ale ta karta spłaca się prawie zawsze. No i jest uniwersalna, ponieważ nie przypisuje cię do niczego.
Ah, bym zapomniał! Uważajcie na warlocków. Ten nowy pet 8/8 z ferocity jest nienormalny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz