poniedziałek, 25 lipca 2011

Holy pyroblast, czyli 3 klasy

No, właśnie odkryłem, że jednak nie opublikowałem tej notki. Ha, nie ma to jak odłożyć coś na później (aby nanieść korektę) a potem zapić. Tak czy siak...
Krótkie i zwięzłe preview, które pojawiły się na oficjalnej stronie.
Jakby nie patrzeć, to trochę szkoda tego full spoila. Od paru dni nikt nie zwraca uwagi na wydawane karty... a do premiery jeszcze niecały tydzień (edit: Jutro! sic!)
No, ale nie ma czasu na sentymenty. Czas pobawić się w...
Pyromaniaca! Bo taki jest nowy talent dla fire maga. I choć ta karta ma zdecydowanie większy potencjał od Living bomby z poprzedniego bloku, to nie mogę powiedzieć, zebym się cieszył. Liczyłem na coś, co da nam wybór - albo arcane na barrage, albo fire na tym nowym czymś. A tu lipa. Coś, co nam zaprezentowali to abilitkowy finisher, którego koszt jest zależny od ognistych kart w grze. Pokazuje to jak bardzo Cryptozoic chce stworzyć talię oparte na konkretnym typie obrażeń, tylko szkoda, że w ten sposób. Searing Pain to to nie jest. Co swoją drogą nie znaczy, że ta karta jest kompletnie niegrywalna. Masa tanich ognistych dropów z taką dokańczarką niby może coś pograć. Ciężej by było zrobić jakiegoś ognistego midrange, z korialstraszem. Ale wszystko da się zrobić. Gorzej, że mając te 5-6 ally, często Pyromaniac wcale nie jest już taka potrzebny. No, ale cóż... W jakichś taliach ten talent na pewno się pojawi. Może nawet zdarzy wam się nim dostać na jakichś qualifierach czy nationalsach. Ale na dużo więcej bym nie liczył.

Do Paladyna z kolei dostaliśmy Beacon of Light. Kolejny talent, który tak jak magowy, wymaga sporej ilości rzeczy do pohulania.
Po pierwsze - ally, żeby tą abilitkę pod niego podczepić. Następnie obrażeń, żeby mieć co wyleczyć i cokolwiek, co to zrobi. Voila - łącząc trzy karty podpakowujemy ally do kosmicznych rozmiarów.
Nie no wybaczcie, nie urządza mnie to. Tyle się nakombinować, żeby stworek przygarnął jakiekolwiek niszczenie? Ponieważ sama karta wymaga targetowania - ally jest podatny na każdą forme removalu w grze. Trochę to przykre. No, ale co poradzisz. Jest to crap talent i nawet jeśli powstaną na nim jakieś talie, to ciężko bedzie im cokolwiek ugrać. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak wiele kart w tym dodatku niszczy.

Dzisiaj za to pokazano nam Priesta. Ci co liczyli, że "Do trzech razy sztuka, teraz muszą pokazać coś grywalnego" niestety srogo sie zawiodą. Nowy rare (przynajmniej nie talent) do priesta to kolejna karta, która strasznie się combi. Sama z siebie nie robi absolutnie nic. Jakby tego było mało, nie jest żadną przyspieszarką, ponieważ wymaga, żeby karta o dużym koszcie już stała w stole. Więc co najwyżej, możecie dorzucić kopię. Nie no, szaleństwo. Jeśli ktoś widzi jakies praktyczne zastosowanie Inner Willa, inne niż bycie cześcią domku z kart, to niech napisze w komentarzach. Ja nie mam zielonego pojęcia co z tym zrobić. A kombinowałem nawet z kartami typu enduring winter, co oznacza, że z tym priestowym cudeńkiem jest baaardzo źle.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz